Powolnym miasteczku"
"Dzisiaj chcę uciec bo rzeczy dzieją się
teraz za szybko"
***********************************************************************************
-Jak długo?
-Pół roku..- Odpowiedziała cicho kobieta ubrana na czarno, trzymając czyjąś dłoń.
Pomieszczenie było tak białe i sterylne jak nigdzie indziej, wszystko było uporządkowane i na swoim miejscu. Nad nim wił się labirynt wężyków kroplówek, a po sali zazwyczaj z echem roznosił się jedynie dźwięk szpitalnej aparatury.
-Laura wiesz.. - Drobna blondynka ułożyła na małej, białej szafce tuż obok łóżka bukiet czerwonych róż
-Gdyby mógł po prostu się obudzić i być ze mną - Kobieta ubrana na czarno podniosła się i nachyliła nad chłopakiem leżącym na łóżku szpitalnym, który okryty był grubą, białą pościelą. Laura lekko ucałowała chłopaka w czoło - Musisz do mnie wrócić - wyszeptała.
********************************************
"Musisz iść w tę stronę, wiesz że nigdy Cię nie zostawię"
Noce nie przestawały być ciężkie, kolejna dawka proszków, szklanka wody, zaraz po tym następna tabletka. Nic, ciągle nie potrafił nawet na chwilę zamknąć oczu by nie słyszeć czegoś co dręczyło jego głowę i nie pozwalało spać.
Miasteczko jest tak ciche, czasami wydawało się, że jest całkiem uśpione. W mieście w którym mieszkał do tej pory okres wakacji był okresem ciągłych imprez a miasto wydawało się nigdy nie spać. Tętniło życiem, a nawet o tak późnej godzinie można było spotkać wielu ludzi na ulicy, dla niektórych godzina czwarta nad ranem była godziną w której życie po za pracą dopiero się zaczynało. Jednak tutaj było spokojnie, czasem zbyt spokojnie, można było usłyszeć to, czego nigdy wcześniej nie słyszeliśmy
-Znowu tu?- Głos który Felix znał wytrącił go z zamyślań, wyglądało na to, że wbrew temu co zamierzał po raz kolejny poszedł w to samo miejsce w którym spotkał tą samą dziewczynę która w ręku trzymała papierosa - Jeszcze pomyśle że specjalnie tu przychodzisz - roześmiała podsuwając odpalonego papierosa do swojej twarzy
-Tak jakoś - odpowiedział krótko, a zaraz po tym przekroczył tabliczkę, która zabraniała wstępu na most
Dziewczyna wzruszając ramionami dotrzymała mu kroku
Stali tak w ciszy wsłuchując się w śpiew cykad i przyglądając się gwiazdą w odbiciu ciemnej rzeki
Cisza ogarniała powoli wszystko, nawet cykady, a także ich. Zdawała się pochłaniać całe na pozór śpiące miasteczko. Wydawało się, że nie ma nic po za nią i nie możliwym jest aby w jakikolwiek sposób zaczynać z nią walczyć. Słowa cichły, a myśli skupiały się jedynie na ciszy.
-Więc chodzisz jeszcze do szkoły?- Zapytała dziewczyna wyrzucając wypalonego papierosa, nie chcąc by cisza wygrała
-Po wakacjach - Felix odpowiedział krótko
-Wyglądasz na zmęczonego, może zamiast się włóczyć powinieneś pójść spać?- Jednak chłopak nic nie odpowiedział, podniósł jedynie głowię by przez chwilę spojrzeć w niebo by pozwolić swoim myślom się uspokoić
-Zawsze jest tu tak cicho?- Zapytał tym razem by przerwać ciszę
-Tak,jest w końcu noc- Alice zdziwiła się na to pytanie i delikatnie zmarszczyła brwi
-W innych miejscach nawet o tej porze jest głośno
-Więc nie jesteś stąd?
-Nie, przyjechałem tu się uczyć- Chłopak oparł głowę o barierkę i zrozumiał że tylko wtedy kiedy słyszy głos kogoś innego jest w stanie odpocząć od dręczących go myśli
-Więc witaj w naszym "powolnym miasteczku"-Dziewczyna rozłożyła ręce i uśmiechnęła się szeroko.
*****************************
"Dzisiaj chcę uciec bo rzeczy dzieją się teraz
Za szybko"
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz